Site Loader


My ludzie zawsze żyliśmy w stadach, dlatego życie i wychowanie dziecka w stadzie było normą. Obecny model rodzinny jest dla nas niesamowitym wyzwaniem. Nie jest to często sprzyjająca sytuacja dla naszego zdrowia psychicznego.

Zainteresuje Cię również:

Podziel się wiedzą i obowiązkami z partnerem

Pożegnaj stare, powitaj nowe

Co to jest połóg? Przygotuj się na ten wyjątkowy czas.

Kilka podstawowych pytań przed podjęciem wyjątkowej roli rodzica

Jak wychować dziecko, czyli pytanie, które zadaje sobie każdy rodzic.

Porównywanie się do innych, przydatna czy szkodliwa praktyka?

To dość delikatny temat i niełatwo się nam o tym pisze. Sytuacja każdego może być tak różna…Spróbujmy się jednak przyjrzeć temu, co może być ważne w temacie proszenia o pomoc, ustalania granic i odmawiania w momencie, gdy ktoś przekracza Twoje granice.


Tak jak pisałyśmy sytuacja każdego może być diametralnie inna. Jedni mogą mieszkać z rodzicami, inni na drugim krańcu globu. Jedni mogą mieć dobry kontakt z rodziną, inni nie bardzo. A nawet jedni mogą ten kontakt mieć, inni z różnych powodów nie. Przykładów można mnożyć, ale nie o tym.

Wychowanie w stadzie pozwala radzić sobie z trudami codzienności.


Chodzi po prostu o to, że każdy z nas ma swoje ograniczone zasoby energii. Jeśli ta energia się kończy, zaczyna lecieć w dół nasze zdrowie.
Jedni mogą wytrzymać w takiej „dzielności” naprawdę długo, niestety często bardzo dużym kosztem. Dlatego jeśli Twoja relacja z rodziną pozwala na proszenie ich o pomoc, nie krępuj się.

Pomoc niejedno ma imię

Rodzic, któremu trudno rozstać się z dzieckiem, zawsze można zapytać, czy ktoś nie ugotuje za niego obiadu. Inni z kolei nie lubią jak ktoś miesza w ich garach, ale będą wdzięczni za każdą chwilę popilnowanie ich szkraba.

Wychowanie w stadzie a prywatność rodziny


Mamy też prawo odmówić pomocy i konkretnie powiedzieć czego oczekujemy. Konkretne jest tu kluczowym słowem, ponieważ np. potrzebuję więcej prywatności, może znaczyć dla każdego coś zupełnie innego.
Zanim urodzi się dziecko, warto ze swoim partnerem ustalić jak wspólnie chcielibyśmy, żeby wyglądała pomoc ze strony Waszych rodziców. Dobrze mieć tu wspólny front. Okazuje się, że i tu sprawdza się konkretyzowanie swoich oczekiwań.

Dziadkowie są od wychowania czy „rozpieszczania”?


Ja jakiś czas temu rozmawiałam z moim mężem, co oznacza dla mnie i dla niego, znane wszystkim: rozpieszczanie przez dziadków (którzy już zaczęli coś o tym przebąkiwać). Okazało się, że widzimy to zupełnie inaczej. Dogadaliśmy się, na ile pozwalamy na „rozpieszczanie” u nas w domu, gdzie są jego, a gdzie moje granice. Chociaż szczerze powiem, nie było łatwo.

Wychowanie w stadzie to nie tylko pomoc od rodziny.


Tematów do przegadywania jest wiele. Ale wracając do pomocy, to jeśli nie ma możliwości, dostania jej od najbliższych to pamiętaj, o tym że jest wiele osób, które są w podobnej sytuacji. Moja koleżanka np. wymieniała się z inną parą znajomych, sobotnią opieką nad dziećmi. Wtedy ona wychodziła z mężem na randkę. Można i owszem! Nieważne w jakiej sytuacji jesteś, staraj się żyć w stadzie***, nie osobno.
***Sprawdź jednak, czy stado nie jest toksyczne. Jeśli jest, zmień stado i to szybko!

A jak to jest u Ciebie? Masz swoje stado? Jak korzystacie z pomocy rodziny i bliskich?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *